piątek, 13 września 2013

The Body Shop - Honeymania - recenzja masła do ciała

Piątek 13go, za oknem pada już 3 dzień, więc mobilizuję się do działania tutaj!

No cóż, recenzję strasznie późno, ale publikuję!! Już dawno dostałam masełko do testów, 2 tygodnie temu chciałam napisać recenzję w aplikacji TBS, no, a tu niestety - konkurs zakończony i nic nie mogę dodać. Szkoda, liczyłam na to, że dadzą nam więcej czasu na testowanie. ;)


OD PRODUCENTA: Doświadcz nawilżającej siły miodu! Odkryj linię nawilżających produktów o bogatych konsystencjach w złotym kolorze, które nie pozostawiają tłustej warstwy. Doświadcz delikatnego zapachu wzbogaconego o nuty zapachowe słodkiego miodu oraz egzotycznych kwiatów, z których pszczoły zbierają nektar. Doświadcz 24-godzinnego, słodkiego nawilżenia, dzięki maśle do ciała, które natychmiastowo wtapia się w skórę i nie pozostawia tłustej warstwy.

Kosmetyki do pielęgnacji ciała i do kąpieli Honeymania™ zawierają miód z Etiopii, pozyskiwany w ramach programu Wspólnota Uczciwego Handlu. Ten dziki, kwiatowy miód wspaniale pielęgnuje skórę, a jego pozyskiwanie odbywa się w zgodzie z naturą. 




OPAKOWANIE: Po kolorze opakowania i naklejce od razu widać, z jakim zapachem się spotkamy! Łatwe do odkręcenia pudełeczko. Fajne, małe - 50ml, zgrabne i myślę, że dość praktyczne. Na pewno przydatne, gdy ktoś często wyjeżdża lub podróżuje, bo ciężko wozić się z tymi dużymi. Produkt łatwo wydobyć i na pewno zużyje się go do końca. A jak już wykończę masełko, to na pewno pojemniczek wyczyszczę i wykorzystam do przechowywania lub przewożenia innych produktów. 



KONSYSTENCJA: Trochę jak nie masło, bardziej jak serek topiony ^^ kremowa, delikatna, rozprowadzenie nie sprawia problemów, BAAAARDZO szybko się wchłania i szybciutko możemy wrócić do wykonywana innych prac. 


ZAPACH: W samym opakowaniu jak dla mnie trochę za mocny, lekko gryzący i troszkę irytujący, jak jakieś mocne perfumy. ALE rozsmarowany na ciele po pewnym czasie delikatnieje i dopiero wtedy jest dla mnie naprawdę pięknym zapachem! Nie pachnie dosłownie jak miód, ale jest to zapach który na pewno się z nim kojarzy. No i co ważne, dość długo się utrzymuje.

WYDAJNOŚĆ: Jak dla mnie bardzo wydajne. A pojemność 50ml nie pozwoli się znudzić tym jednym masełkiem i szybko będziemy mogli wypróbować inne, no i znaleźć idealne dla siebie!

DZIAŁANIE I MOJA OPINIA: Świetnie nawilża, szybko się wchłania i nie pozostawia żadnego tłustego niepotrzebnego filtru. Skóra po nim jest mięciutka i delikatna, mmm :) Wszystkie przesuszenia się świetnie nawilżają. To mój pierwszy produkt od The Body Shop, a że zapach tego masełka może nie jest moim ideałem, to na pewno wypróbuję inne, bo dla takiego działania naprawdę warto!!

CENA: 50ml/20 zł; 200ml około 70 zł.


OCENA: 7,5/10 

9 komentarzy:

  1. ciekawy produkt podobają mi sie opakowania tej firmy;)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm, musi być świetne, ale cena niestety już nie bardzo
    chyba ze w promocji

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze nic z TBS. Nie przepadam za zapachem miodu, ale inną wersję z chęcią bym przetestowała :) Może kiedyś..

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna pozytywna opinia jaką przeczytałam o tym masełku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda smakowicie ;) chętnie bym wypróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem nieźle. :) Ciekawe jak pachnie. :)
    Szkoda, ze cena już nie na moją kieszeń..;c
    Pozdrawiam i obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jest mi dzięki Wam bardzo miło, staram się odpowiadać na wszystkie pytania!!!:))